lipiec 3rd, 2009
Znajomi pytają nas, czy warto było jechać do Rosji? Mogliśmy przecież za te pieniądze leżeć nad ciepłym morzem - sącząc drinki przez grube słomki… Ta wyprawa zmieniła nasz obraz Rosji - padły wszystkie stereotypy, jakie gromadziliśmy od dzieciństwa.
Posted in Uncategorized | No Comments »
lipiec 2nd, 2009
Drogi są tu wąskie i kręte, ale bardzo malownicze. Jechaliśmy przez góry wzdłuż rzeki. Droga cały czas biegła w dół, a przy niej rzeka, która płynęła w odwrotnym kierunku. Po drodze widzieliśmy spływ raftingowy. W końcu dotarliśmy do Sarajewa.
Posted in Uncategorized | No Comments »
lipiec 2nd, 2009
Drogi są tu wąskie i kręte, ale bardzo malownicze. Jechaliśmy przez góry wzdłuż rzeki. Droga cały czas biegła w dół, a przy niej rzeka, która płynęła w odwrotnym kierunku. Po drodze widzieliśmy spływ raftingowy. W końcu dotarliśmy do Sarajewa.
Posted in Uncategorized | No Comments »
lipiec 1st, 2009
Karima to małe miasteczko znajdujące się na Saharze, z jedną asfaltową drogą. Główny plac do klepisko, nad którym wznosi się tuman kurzu. Kilka restauracji, których standard odbiega nawet od mongolskiej jurty. Główną atrakcja jest zespol piramid.
Posted in Uncategorized | No Comments »
czerwiec 30th, 2009
- Są tu jakieś niebezpieczne zwierzęta? Lwy? Tygrysy? Boa dusiciele? - pytam na odchodne pół żartem, pół serio z nadzieją, że jedynym postrachem okażą się bzyczące komary. - Tylko kobry - odpowiada strażnik, takim tonem głosu, jakby mówił, że bułki się skończyły, ale za to są świeże rogaliki.
Posted in Uncategorized | No Comments »
czerwiec 30th, 2009
- Są tu jakieś niebezpieczne zwierzęta? Lwy? Tygrysy? Boa dusiciele? - pytam na odchodne pół żartem, pół serio z nadzieją, że jedynym postrachem okażą się bzyczące komary. - Tylko kobry - odpowiada strażnik, takim tonem głosu, jakby mówił, że bułki się skończyły, ale za to są świeże rogaliki.
Posted in Uncategorized | No Comments »
czerwiec 29th, 2009
Praga okazała się cudna, jak zwykle. Niestety przemierzałyśmy ją biegiem. Ile tchu w piersiach goniłyśmy przewodniczkę, aby nic nie uronić z jej wyjaśnień, no i podążyć za jej palcem wskazującym opisywane obiekty. Oglądanie odbywało się więc w tempie sprintera.
Posted in Uncategorized | No Comments »
czerwiec 28th, 2009
Cieszyn jest miastem wielokulturowym. Jego cudowną zaletą jest to, że dzieli się sobą z Czechami. Właśnie tam można poczuć coś, co charakteryzuje to miasto. Czasami odnoszę wrażenie, że taki właśnie chciałby być Kraków. Spokojny, zrównoważony, ale ciągle "Dulski"…
Posted in Uncategorized | No Comments »
czerwiec 28th, 2009
Cieszyn jest miastem wielokulturowym. Jego cudowną zaletą jest to, że dzieli się sobą z Czechami. Właśnie tam można poczuć coś, co charakteryzuje to miasto. Czasami odnoszę wrażenie, że taki właśnie chciałby być Kraków. Spokojny, zrównoważony, ale ciągle "Dulski"…
Posted in Uncategorized | No Comments »
czerwiec 27th, 2009
Ruszyliśmy na zachód, bynajmniej nie dziki, bo dzikie to były co najwyżej mrówki, ale o tym za chwilę. Kołobrzeg - Grzybowo - Stary Borek - Korzystno - Kołobrzeg. Równe 30 km, w sam raz na rozgrzewkę.
Posted in Uncategorized | No Comments »