Archive for grudzień, 1969

Największy targ Ekwadoru

środa, grudzień 31st, 1969

Z krótką przesiadką dotarliśmy do Saquisili, gdzie co czwartek całe miasto zamienia się w wielkie targowisko. Można tu kupić wszystko - od ubrań po zwierzątka (zarówno żywe jak i martwe). Magda zakupiła kapelusz, a poza tym wyposażyliśmy się w liczne owoce, których części nawet nazw nie znaliśmy. Po południu wyruszyliśmy autobusem piękna górską i ekscytującą drogą do Segchos.

Pechowa Buriatia

środa, grudzień 31st, 1969

Nasz wybawca okazał się być panem meteorologiem, który mieszkał na zachodnim skraju wyspy. Zaczął nas holować. Z metra na metr mina zaczęła mi coraz bardziej rzednąć, gdyż uświadomiłem sobie, że będę musiał też tą drogą wracać… Nie daliśmy się namówić, aby odwiedzić rodzinkę naszego wybawcy w domu na skraju wyspy, gdyż byłaby to niechybnie ostatnia taka gratka dla mojego autka.

Deszczowy Mediolan i słoneczna Toskania

środa, grudzień 31st, 1969

Gdy na niebie pojawia się słońce, nie pozostaje mi nic innego jak kolejny spacer po mieście. Muszę przyznać, że już po pierwszym dniu nie przypadło mi do gustu. Centrum mody i światowej sławy projektantów po prostu nie należy do moich upodobań. Poza tym miasto jest za duże. Za tłoczne. Za głośne.

Malownicze krajobrazy Norwegii

środa, grudzień 31st, 1969

Zaraz po przekroczeniu granicy zauważyliśmy, jak krajobraz zaczął się zmieniać z każdym przejechanym kilometrem. Pagórki nagle stały się górami! Śniegi na szczytach dopiero zaczęły topnieć, wiec z każdego szczytu spływały strumienie wody, co potęgowało wrażenie jeszcze większej surowości krajobrazu, który nas powitał.

W Chorwacji spędziłam najlepsze wakacje w życiu

środa, grudzień 31st, 1969

Chorwacja to góry, morze i cudne jeziora… Wszystko naraz - niezwykłe miejsce. Byliśmy w Parku Narodowym podziwiać Jeziora Plitwickie (a jest ich aż 16) i piękne wodospady (o długości 8 metrów) niesamowite widoki i przeżycia. Chodziliśmy po górach, podziwialiśmy zachody słońca nad morzem, kąpaliśmy się w cieplutkim basenie…

W Chorwacji spędziłam najlepsze wakacje w życiu

środa, grudzień 31st, 1969

Chorwacja to góry, morze i cudne jeziora… Wszystko naraz - niezwykłe miejsce. Byliśmy w Parku Narodowym podziwiać Jeziora Plitwickie (a jest ich aż 16) i piękne wodospady (o długości 8 metrów) niesamowite widoki i przeżycia. Chodziliśmy po górach, podziwialiśmy zachody słońca nad morzem, kąpaliśmy się w cieplutkim basenie…

W Afryce udało nam się zatrzymać czas

środa, grudzień 31st, 1969

Przez rok żyliśmy w totalnie innej rzeczywistości… Bez stawianych wymagań, zależności służbowych, uczestnictwa w biegu, żeby zdążyć na czas. Czas znacznie zwolnił, a czasami nawet stawał w miejscu. Szczególnie w Afryce, kiedy czekaliśmy na transport albo kiedy gdzieś jechaliśmy…

Wyspy Liparyjskie

środa, grudzień 31st, 1969

Wyspy Liparyjskie to 7 wysp wulkanicznych. Największa z nich to Lipari. Po przybyciu do portu udajemy się na wycieczkę objazdową po całej wyspie - duża nie jest, więc zajmuje to ok 1,5 godziny. Pierwszy przystanek to miejsce nazywane Quattroocchie - czyli dwie pary oczu.

W Afryce udało nam się zatrzymać czas

środa, grudzień 31st, 1969

Przez rok żyliśmy w totalnie innej rzeczywistości… Bez stawianych wymagań, zależności służbowych, uczestnictwa w biegu, żeby zdążyć na czas. Czas znacznie zwolnił, a czasami nawet stawał w miejscu. Szczególnie w Afryce, kiedy czekaliśmy na transport albo kiedy gdzieś jechaliśmy…

W drodze na Babią Górę

środa, grudzień 31st, 1969

Większość napotkanych przeze mnie ludzi wydaje się być zdumiona faktem, że ktoś może podróżować solo. Prawdopodobnie przeraża ich sama myśl bycia samemu. Zbyt często kojarzą to z byciem samotnym. A to przecież dwa różne zagadnienia. Mimo iż zazwyczaj podróżuję w gronie przyjaciół, to czasem zdarza mi się włóczyć samemu. Tak jak i teraz.