Aerofłotem tam i z powrotem
wtorek, marzec 31st, 2009Pamiętam jedną stewardessę. Miała na imię chyba Oksana i była około pięćdziesiątki. Włosy jak Violetta Villas i makijaż dostatni. Otóż Oksana zawsze serwowała kawę w specyficzny sposób. Gdy ktoś podawał jej pustą filiżankę - dziarsko nalewała i pełną czarkę oddawała pasażerowi. A że filiżanka miała niewygodny uchwyt, wsadzała pół kciuka do kawy.