Archive for the ‘Uncategorized’ Category

Bułgarski monastyr

niedziela, listopad 8th, 2009

Sam monastyr robi wrażenie. Jego wnętrze jest pokryte malowidłami naściennymi oraz ikonami, wszędzie pełno złota, szczególnie rzuca się w oczy wielki żyrandol. Później udaliśmy się w góry. Zwiedziliśmy parę kapliczek i wodospad, którego nie było, a jedynie strome zbocze porośnięte mchem

Stały pobyt

niedziela, listopad 8th, 2009

Wiza z tymczasowej zamieniła się w stałą. Mogę pozostać na ziemi czerwonej tak długo, jak tylko będzie mi się chciało. Całe 2 tygodnie czekałam… Nawet nie zdążyłam się zniecierpliwić. Potem na pewno o obywatelstwo się zacznę ubiegać, aby kolejek na lotnisku uniknąć jak już zacznę te moje międzynarodowe podróże.

Housing association

sobota, listopad 7th, 2009

Za 6 miesięcy może uda nam się kupić mieszkanie z housing association, a nie wynająć. Różnica polega na tym, że jeżeli się od nich wynajmuje to płaci się co miesiąc niski czynsz, a jeżeli kupuje to trzeba mieć około 4 000 funtów oszczędności i płaci się co miesiąc ratę, aż spłaci się 25% lub 50% własności domu. Później można to sprzedać.

Nad wodami Boliwii

sobota, listopad 7th, 2009

Wyspa jest świętym miejscem Inków, bo tu właśnie mieli się narodzić bóg Wiracocha oraz pierwsi Inkowie Manco Capac i Mama Huaca. Niestety, przed wypłynięciem nie zapytaliśmy do jakich miejsc będzie dobijała łódź i okazało się, że obejrzymy tylko południowy koniec wyspy, a najważniejsze miejsca znajdują po przeciwnej stronie.

Matka Polka czy Matka Irlandka?

piątek, listopad 6th, 2009

Tak się ostatnio zastanawiałam ile ze mnie jeszcze tej Matki Polki zostało, a na ile wrosłam już w tutejsze środowisko. Oczywiście nie mam jeszcze obywatelstwa kraju, w którym żyję więc nie mogę nazwać się Irlandką, ale na pewno przejęłam część zachowań, zmodyfikowałam swoje poglądy na wychowanie dziecka od kiedy mieszkam tutaj.

Biała dama z Zamku w Krasiczynie

piątek, listopad 6th, 2009

Ostatni właściciele Krasiczyna, Sapiehowie mieli ośmioro dzieci, z których aż siedmioro zmarło na cholerę. Jednak ich szesnastoletnia córka Zosia nie umarła na nią, lecz zupełnie inaczej… Panienka bowiem zakochała się w biednym chłopcu mieszkającym w pobliżu, z którym spotykała się ukradkiem na tyłach pałacu.

Największy błotny wulkan Azerbejdżanu

czwartek, listopad 5th, 2009

Krater o rozmiarach 50 do 60 metrów robił wrażenie. Niestety wulkan nie był czynny. W tym czasie błoto wyschło od grzejącego słońca i pozostał krater z małymi błotnymi kopczykami. Krajobraz sprawiał wrażenie innej planety, a bezpańskie i wygłodniałe psy obserwowały nas z daleka, jak nieufne ufoludki.

Nie chcę przerzucać papierków do końca życia

czwartek, listopad 5th, 2009

Od kiedy tu przyjechałam dążyłam do pracy w biurze w dużej korporacji. Chciałam być jedną z tych silnych stanowczych businesswomen. Wydalam kupę kasy na dodatkowe szkolenia, parłam do przodu jak tylko mogłam. Dostałam się do dużej korporacji, siedzę wygodnie przy biurku i co? Okazało się, że nie lubię tej pracy, że to nie dla mnie.

Terakotowa armia

środa, listopad 4th, 2009

Dawno temu, trzynastoletni cesarz Qin rozpoczął przeogromny projekt budowy swojego grobowca. Jest to niemal całe grobowe miasto. Cesarz wierzył, że po śmierci jego życie będzie wyglądać tak samo jak dotychczas, dlatego też postanowił skopiować absolutnie wszystko, aby zapewnić sobie dostatni żywot w zaświatach.

To rozrywka dla rozpasanej młodzieży?

środa, listopad 4th, 2009

Przypadkowo kiedyś rozmawiałem z dyrektorem państwowego kina w Algierze. Powiedział mi, że kino jest postrzegane jako rozrywka zepsutej, rozpasanej młodzieży. W nielicznych prywatnych kinach publiczność nie umie się zachować - rozmawia, krzyczy, urządza libacje itd. No i często jest to miejsce potajemnych schadzek.